Pomniki dla sław, drobiazgi dla wszystkich – street art w Krakowie AD 2017

2017 r. to przede wszystkim upamiętnienie sław: od pisarzy pokroju Stanisława Lema, przez Rhetta Butlera po Pharrella Williamsa. Została udostępniona także nowa (legalna) ściana pod graffiti. Pojawiło się także sporo ciekawych interwencji – ceramika, druki, yarnbombing i grzybki. Działo się dużo w różnych wymiarach.

Zniknęło stosunkowo niewiele, bo tylko „Barcelona” Batolomeo Koczenasza, „Antymural” Wowy Worotniowa, „Smok” Jana Kallwejta oraz ciekawa praca Monstfura przy Rondzie Grunwaldzkim.

Aleja gwiazd

Zacznijmy od najbardziej spektakularnej pracy, czyli muralu zaprojektowanego przez Marcina Czaję na północną fasadę Galerii Krakowskiej. Ogromna praca nie powstałaby, gdyby nie współpraca publiczno-prywatna między miastem (KBF) i Fundacją Aktywnych Obywateli im. Józefa Dietla z jednej strony, a Galerią Krakowską oraz deweloperem (Skanska), który tam buduje biurowce (High 5ive) i chciał zadbać o atrakcyjny widok za oknem dla pracowników.

Marcin Czaja fascynuje się twórczością Lema od lat, uznał więc, że musi wziąć udział w konkursie na projekt upamiętniający tego pisarza SF  i futurologa – przyznał mi się w rozmowie. Mural wzorowany jest na ilustracjach Daniela Mroza, znanych z książek pisarza, a z drugiej strony – nawiązuje do tego, co kiedyś Marcin Czaja usłyszał o Lemie: że pisarz najlepiej czułby się, opisując wnętrze starej spróchniałej szafy bądź krakowskiego mieszkania. Mural powstał w listopadzie.

Gotowy mural „Krakowskie mieszkanie – Lemomural”, autor Marcin Czaja

Z ciekawostek wartych przytoczenia: organizatorzy konkursu na mural źle policzyli jego powierzchnię (miała liczyć ok. 850 m2), konieczne więc stało się uzupełnienie projektu o nieplanowane obszary.

Projekt muralu „Krakowskie mieszkanie – Lemomural”, autor Marcin Czaja

We wrześniu – zanim powstała ta spektakularna realizacja – pojawił się mural poświęcony temu samemu pisarzowi przy al. 29 Listopada 114a. Zaprojektowała go Dagmara Matuszak, a malował Artur Wabik, dla którego w tym roku był to szczególny projekt, wart włożonego weń sporego wysiłku. Mural przedstawia Dr. Chrisa Kelvina, bohatera „Solaris” Stanisława Lema.

Mural, dr Chris Kelvin, „Solaris” by Stanisław Lem, author Dagmara Matuszak, September 2017

Ma powstać jeszcze więcej murali związanych z Lemem. Co w sumie jest ciekawsze niż smoki.

Skoro jesteśmy przy literaturze, w grudniu Artur Wabik na podstawie ilustracji Mateusza Kołka zagospodarował ścianę przy ul. Zabłocie 11, która od lat kusiła, żeby ją czymś zapełnić. Mural związany jest z Festiwalem Conrada i samym pisarzem Josephem Conradem.

Mateusz Kołek, „Joseph Conrad”, December 2017

Także na Zabłociu (przy Lipowej) powstał w sierpniu mural filmowy. Przetworzone artystycznie postaci i sceny można powiązać – jak przypuszczam – ze scenami filmowymi. Jakimi? To pozostawię domyślności widzów. Autorem jest Mikołaj Czyżowski, mural powstał na dziedzińcu tamtejszej szkoły filmowej.

Mikołaj Czyżowski, „Mural filmowy”, August 2017

Pogromcy Bazgrołów zaś na stulecie polskiego hymnu postanowili uczcić jego twórcę – Józefa Wybickiego. Jak postanowili, tak zrobili, malując w maju poniższą pracę. Zaprojektował ją dr Jacek Pasieczny z Wydziału Sztuki UP.

Jacek Pasieczny, „Stulecie hymnu polskiego. Józef Wybicki”, May 2017

Także Nowa Huta może poszczycić się nowym muralem, nawiązującym do sztuki modernizmu i ekologii. Autorem projektu jest Dariusz Milczarek, nazwa pracy to „Ekomural. Kompozycja kubihutyczna 1”. Powstał w lipcu na os. Złotej Jesieni 11a.

Ekomural, Dariusz Milczarek, July 2017 os. Złotej Jesieni

Intymność pomieszczeń prywatnych znalazła swój wyraz nie tylko w muralu na Galerii Krakowskiej. Joanna Róg-Ociepka oraz młodzież z dawnego Gimnazjum nr 24 zrealizowali w październiku mural „Mój pokój” w Parku Borkowskim. Praca nawiązuje do obrazu „Pokój artysty” Luciana Freuda (1944).

Joanna Róg-Ociepka, „Mój pokój”, October 2017

Wcześniej – w maju – również w Parku Borkowskim artystka z młodzieżą zrealizowała mural „Moja dzielnica, mój komiks” (projekt miał powstać jesienią 2016 r., ale pogoda przeszkodziła):

Joanna Róg-Ociepka, młodzież Gimnazjum nr 34, „Moja dzielnica, mój komiks”, May 2017

Piękne kwiatowe motywy pojawiły się przy ul. Skarbińskiego (Fejl dla Magicznekwiaty.pl). Niestety nie znam daty powstania.

Fejl, Magiczne kwiaty

Wars.Colors.Primitives wraz z Mephisto pomalowali ściany budynku gospodarczego przy przedszkolu przy ul. Myśliwskiej (czerwiec). Malowali również w pustostanach i na miejscówce przy ul. Kuklińskiego.

Wars.Colors.Primitives / Mephisto, June 2017

Wars.Colors.Primitives / Mephisto, June 2017

Sicoer zaś udekorował kontener przy Forum Przestrzenie. W samym Forum zaś dodał swój obraz do kolekcji właściciela klubu. Pod koniec roku miał również wystawę w Metaforma Cafe.

Sicoer

Sicoer Sicoer

W kwietniu Agata Olek (Crocheted Olek) zrealizowała projekt obszycia krzeseł na pl. Boh. Getta – „Lives That Never Had a Chance to Fully Bloom”. Projekt powstawał we współpracy z twórcą pomnika, Karolem Badyną, o czym artystka pisze w wyjaśnieniu sensu pracy. Miało to być czasowe wzmocnienie antywojennej wymowy dzieła, wiążące cierpienia żydowskich mieszkańców Krakowa czasu WWII ze współczesnymi ofiarami wojen. To jednak nie wystarczyło i nawet u mnie na profilu pojawiały się głosy oburzenia na tę akcję artystyczną. Obecnie jeszcze dwa krzesła są w ten sposób przyozdobione.

Agata Olek (Crocheted Olek), „Lives That Never Had a Chance to Fully Bloom”, April 2017 Agata Olek (Crocheted Olek), „Lives That Never Had a Chance to Fully Bloom”, April 2017

Pieksa na murach

Wcześniejszy rok należał do Mikołaja Rejsa, który wykazał się w 2016 r. szczególną aktywnością. 2017 r. można uznać za rok Pieksy. Jak mi się przyznał w jednej z rozmów, wcześniej tworzył style, ale te mu zamalowywali (nie wyróżniały się – jego zdaniem), postanowił więc spróbować sił w portretowaniu ważnych dla siebie bohaterów. Efekty są obiecujące.

Pieksa, „Pharrell Williams”, September 2017
Pharrell Williams, ul. Ślusarska, wrzesień

Pieksa, „Chester Bennington (Linkin Park)”, August 2017
Chester Bennington (Linkin Park), sierpień, u wylotu tunelu Magda, Dworzec Główny. Obecnie w jednym oku postaci tkwi zakończenie ogrodzenia, którym PKP podzieliła całą ścianę

Pieksa, „Kendrick Lamar”, July 2017
Kendrick Lamar, lipiec, skatepark na Mistrzejowicach

Pieksa, „Octopus”, July 2017
Ośmiornica, lipiec, skatepark na Mistrzejowicach

Pieksa, „Mac Miller”, June 2017
Mac Miller, czerwiec, ul. Głowackiego. Niestety niedawno zniszczony jakimiś przypadkowymi napisami

Pieksa, „BadGalRiRi”, May 2017
BadGalRiRi, maj, Forum Przestrzenie

Pieksa, „Nadia Rose”, May 2017
Nadia Rose, maj, NCK

Pieksa, „Shaquille O'neal”, April 2017
Shaquille O’Neal, kwiecień, NCK

Podróże małe i duże

Warto też wspomnieć o Małych Przyjemnościach z Warszawy, który na początku roku zostawił kilka prac na Kazimierzu i Stradomiu, Plim w okolicach Kamieniołomu Liban. Forest Foster zaś działał w wielu miejscach.

Małe Przyjemności, February 2017 Małe Przyjemności, February 2017 Plim, Spring 2017 Forest Foster, March 2017 Forest Foster, March 2017 Forest Foster, March 2017

W marcu zaś powstało kilka dużych szablonów – niestety na terenach zarządzanych przez ZIKiT, więc np. grupa muzyków przy Rondzie Mogilskim zniknęła, zanim zdążyłem ją sfotografować. Trafiłem za to na szablon w Łagiewnikach:

„Wszystko w naszych rękach”, March 2017

Mikołaj również przyniósł wiele dobra

Nie można powiedzieć, żeby Mikołaj Rejs spoczywał w tym roku na laurach. Zacznijmy jednak od pracy wspomnianej w ubiegłorocznym zestawieniu, lecz wtedy bez zdjęć. Powstała w grudniu 2016 r. w Małopolskim Instytucie Kultury w Parku Decjusza.

Mikołaj Rejs „Michał Sędziwój”, December 2016
Michał Sędziwój

Mikołaj Rejs, „Krakowska Szmelcpaka”, December 2016
Krakowska Szmelcpaka

Mikołaj Rejs „Mezalians. »Wesele« Wyspiańskiego”, December 2016
Mezalians. „Wesele” Wyspiańskiego

W sierpniu udekorował fasadę i podwórze hostelu przy ul. Św. Kingi…

Mikołaj Rejs, Rover Hostel, August 2017

Mikołaj Rejs, Rover Hostel, August 2017

… a w listopadzie ścianę za Szkieletorem:

Mikołaj Rejs, „Szkieletor”, November 2017

Mikołaj trafił też na końcówkę istnienia Telpodu – dawnej fabryki na Zabłociu, gdzie zgodnie koegzystowały małe i większe przedsiębiorstwa oraz pracownie artystyczne. Odbywały się tam wystawy, obrony prac magisterskich Wydziału Sztuki UP, projekty artystyczne i podobne działania. Miejsce miało swoją legendę, niestety za chwilę zniknie z pamięci bezpowrotnie. Spędziłem tam siedem lat, więc miałem okazję widzieć niejedno. W każdym razie Mikołaj zostawił tam kilka prac, m.in. przy okazji rezydencji artystycznej Śominiki Dniegockiej, artystki sięgającej bardzo głęboko do surrealizmu.

Mikołaj Rejs, „Rezydencja artystyczna Śominiki Dniegockiej”

Z zewnątrz na jednym z długich okien Telpodu można też dostrzec czarną postać o charakterystycznie wijących się kształtach. O ile jeszcze tych okien nie wyjęli.

Oprócz tego jego prace pojawiały się w pustostanach…

Mikołaj Rejs

Mikołaj Rejs

… na murach w postaci naklejek (i nie tylko)…

Mikołaj Rejs, naklejki Mikołaj Rejs, naklejki Mikołaj Rejs, naklejki  Mikołaj Rejs, naklejki

Tych prac jest kilkanaście, część już pewnie zerwana. Tak czy owak warto przyglądać się ścianom. Tu muszę wspomnieć, że niewielkich prac wykonanych rozmaitymi technikami przez różnych artystów pojawiło się w 2017 r. całkiem sporo, warto więc rozglądać się po murach.

Oprócz tego warto przejść się trasą wzdłuż ul. Kopernika, Blichem, Starowiślną i przez uliczki Kazimierza, Podgórza oraz Zabłocia (w stronę wspomnianego hostelu przy św. Kingi), by znaleźć duże nadruki i plakaty Rejsa, Szymana oraz Martiszu. Poniżej zaledwie kilka przykładów, reszty warto samodzielnie poszukać.

Mikołaj Rejs, April 2017
ul. Kopernika, kwiecień, już niestety zostały tylko szczątki

Mikołaj Rejs, April 2017
Boczna uliczka przy ul. Szerokiej. Również nie istnieje, został zamalowany, można tylko zarys zobaczyć

Martiszu

Martiszu, April 2017
Szyman:

Szyman Szyman Szyman Szyman

Ten ostatni plakat znajduje się na rogu ul. Bożego Ciała i Józefa – w miejscu, gdzie przez lata niszczał poprzedni plakat Szymana.

Ożywione Boże Ciało

Ul. Bożego Ciała zresztą odżywa: przy sklepie B24 wciąż powstają nowe projekty, na murze kościoła rozwija się myśl etyczna, a u zbiegu z Miodową, gdzie od lat wisiały scrabble Nespoon – doklejane są kolejne ceramiki (wkrótce znikną, bo ma tam podobno powstać hotel, więc warto je obejrzeć, póki jeszcze są). Tam też w sierpniu pojawiła się kolejna edycja projektu „You are street art” – można sfotografować się w lustrze i wrzucić swoje zdjęcie do mediów społecznościowych z hashtagiem #iamstreetart. W ten sposób od upamiętniania największych sław przeszliśmy do upamiętniania siebie.

Szablon, ul. Bożego Ciała Ceramika, plakaty, scrabble, skrzyżowanie ul. Bożego Ciała / Miodowa Szablon, ul. Bożego Ciała Szablon, ul. Bożego Ciała Szablon, ul. Bożego Ciała Szablon, ul. Bożego Ciała

Małe jest piękne

Zatrzymajmy się jeszcze chwilę przy drobiazgach. W 2017 r. widać było wyraźne ożywienie, jeśli chodzi o niewielkie realizacje, drobne interwencje – szczególnie ceramiczne, ale też pojawiło się trochę plakatów, naklejek (nie chodzi mi o vlepki, bo tych niestety za bardzo nie śledzę, ale o tego typu prace, co wyżej pokazane na przykładzie Rejsa) oraz szablonów.

Pojawiały się głównie na Kazimierzu, trochę na Zabłociu oraz w rejonie Tytano. Mephisto w zaułku przy ul. Bartosza umieścił w marcu Rhetta Butlera z pamiętnym cytatem z „Przeminęło z wiatrem”:

Mephisto „Rhett Butler”, March 2017

W maju zawitał do Krakowa Christiaan Nagel ze swoim projektem „Mushroom madness” na Lipową oraz do Tytano:

Christiaan Nagel, „Mushroom madness”, May 2017

W czerwcu były warsztaty Loesje, więc sporo napisów po nich pozostało. Ja znalazłem akurat porzucony szablon gdzieś przy drodze:
Loesje

W lipcu szczególną aktywnością wykazała się grupa Semionautes, naklejając kafelki w wielu miejscach Krakowa:
Semionautes, July 2017 Semionautes, July 2017 Semionautes, July 2017 Semionautes, July 2017 Semionautes, July 2017 Ceramics „Zabłocie”, August 2017

Jeśli chodzi o ceramikę, nie można nie wspomnieć o projekcie uzupełniającym mural filmowy przy Lipowej. W tym samym czasie powstała plansza z kafelków (ostatnie zdjęcie powyżej), nawiązująca do historycznych miejsc Zabłocia. Wraz z nią pojawiło się kilka kafelków z tej samej pracowni w różnych miejscach Zabłocia.

I jeszcze kilka drobiazgów godnych uwagi z różnych miejsc Krakowa:
„Andrzej, nie bój dudy” Totem Szczur Smog Ceramika z lustrem Schody Plakat „Niech starszyzna foci” Yarnbombing, December 2017 Monstercubes

Warto też zwrócić uwagę na przemiany, jakim ulegają istniejące murale:

Aleksandra Toborowicz, „Ekomural”, fragment 2017 Piotr Lityński, „Mur, który łączy”, fragment 2017

I absolutne mistrzostwo, łączące w sobie prostotę pomysłu z kontekstem. Na bulwarze od zawsze istniało wybrzuszenie ze studzienką utrudniające przejazd. Latem zmienio się w jajko sadzone:

Jajko sadzone

W stronę reklamy

Murali reklamowych nie było wiele w 2017 r., z jednym z nich jednak wiązały się pewne kontrowersje. Na przełomie lipca i sierpnia wystartowała kampania repozycjonująca piwo EB. Miała bardzo wyrazistą linię kreatywną, ciekawy insight, ale artyści nie do końca potrafili jemu sprostać. Projekty oddające ideę „Tymczasem EB” były zbyt konceptualne, więc – walcząc zasięgiem o świadomość marki – zdecydowano o zamieszczeniu na murach tych samych treści, co na billboardach. Więc trochę powiało nudą. Pojawił się jednak inny problem: mural przy Konopnickiej powstał w miejscu, gdzie wcześniej widniał przepiękny smok Jana Kallwejta. Jako że nikt nie widział w nim reklamy (a nią de facto był), pojawiły się protesty. Miejsce jest komercyjne, więc trudno – nie ma się co oburzać.

Kampania miała też swoją odsłonę na chodnikach. Tu spotkała się ze sprzeciwami ogólnopolskimi, gdy okazało się, że realizatorzy kampanii zapędzili się także w miejsca pamięci narodowej. W Krakowie doszły mnie słuchy, że był jakiś obrazoburczy napis pod kościołem Bożego Ciała. Poza tym – akcja spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem, wystarczy spojrzeć na zdjęcia na Instagramie z tamtego okresu.

Good Looking Studio, „Tymczasem EB”, June 2017, Good Looking Studio, „Tymczasem EB”, June 2017

Obecnie w tym miejscu znowu Jan Kallwejt namalował mural – tym razem dla Pilsnera. Przyznam, że z daleka wygląda niestety jak siatka reklamowa. Do tego stopnia, że nawet nie zamierzałem tam podjeżdżać, widząc go po raz pierwszy. Myślałem, że właściciel ściany zrezygnował z muralistyki i postawił na sprawdzone, szmaciane rozwiązania. Kallwejt namalował przy okazji dekorację w restauracji Orzo na Zabłociu.
Jan Kallwejt, „Pilsner Urquell”, December 2017 Jan Kallwejt, „Kraków w restauracji Orzo”, December 2017

Było jeszcze kilka murali reklamowych, umieściłem je na Flickrze, wśród wszystkich zdjęć. Warta uwagi jest zaś akcja plakatowania miasta w maju, w związku z Krakowskim Festiwalem Filmowym. Plakaty pokazujące odręcznie rysowane twarze znanych postaci świata filmu stanęły na Rynku i nie tylko. Kampania autorstwa Jakuba de Barbaro oraz Jakuba Sowińskiego nie każdemu jednak przypadła do gustu, o czym świadczy adbusting dokonany na niektórych słupach reklamowych.

Jakub Sowiński, Jakub de Barbaro, Cracow Film Festival, May 2017 Adbusting, posters for Kraków Film Festival, May 2017

Ciekawy przykład adbustingu znaleźć można było na podniszczonym billboardzie Kserkopu w okolicach Politechniki przy Pawiej / Krasińskiego.

Adbusting

I tu możemy przejść do kwestii ogólniejszych. W Krakowie trwają prace nad uchwałą krajobrazową, która wyczyści miasto ze starych, zużytych reklam (z innych też, ale tu zakres czyszczenia wciąż jest negocjowany). W szczególności zakazane będą reklamy na ogrodzeniach. Jeśli przyjrzeć się dziś tym ogrodzeniom, wiele jest reklam już nieaktualnych, przez nikogo nie kontrolowanych. Idealne miejsce na akcje artystyczne, obnażające cały ten nielegalny w gruncie rzeczy śmietnik.

Uchwała krajobrazowa zakazuje również całkowicie murali reklamowych. Po konsultacjach społecznych, gdzie jeszcze sprawa nie była przesądzona, miasto nawet usztywniło swoje stanowisko. Nie, bo nie. Bo plastyk miejska tak zadecydowała, jak przyznali urzędnicy pracujący nad uchwałą. Płachty reklamowe, które cieszą się niższą akceptacją społeczną, będą mogły wisieć w czasie remontów – z dużymi ograniczeniami, ale jednak będą szpecić miasto. Murale: absolutnie nie. Pytanie więc, co stanie się z wieloma realizacjami na fasadach sklepów, butików czy pubów. Jest ich całkiem sporo, w różnych częściach Krakowa. Jak je dostosować, by nie trzeba było usuwać w całości?

Na to na razie nikt nie ma odpowiedzi.

Street art w księgowości, akwarium i na papierze

Na Zabłociu ma siedzibę biuro rachunkowe Księgowość Polska. Organizuje u siebie wystawy. W maju miał tam wernisaż Jawz. Przy okazji powstała nowa miejscówka na legalne graffiti: otwarty został dotychczas zamykany parking, a ściany wokół niego zapełniły się graffiti. Było to przy okazji dla środowiska spotkanie po latach. Tak trochę weterańsko chyba tam było.

Jawz Exhibition, May 2017 Jawz Exhibition, May 2017

Graffiti wall, Ślusarska, May 2017

I znów mamy do czynienia z honorowaniem sław: Mgr Mors uczcił Danutę Szaflarską, a Kupsok… (chyba Wolverine’a)

Mgr Mors, „Danuta Szaflarska”, May 2017 Kupsok, May 2017

Przy okazji kombatanctwa, o którym wspomniałem wyżej, Kamil Kuzko wrócił do korzeni (no, prawie). Przykład ze Ślusarskiej oraz z NCK – wspólny z Noudem:

Kamil Kuzko, May 2017 Kamil Kuzko, April 2017

Również w maju, a potem przez kilka miesięcy trwały dwie wystawy z cyklu Abstrakt Forum. W akwarium pod hotelem Forum przez szybkę można było oglądać obrazy graffuturystów. W wystawie udział wzięli: Jan Kaláb, Nawer, Moneyless, Nelio, James Reka, SatOne, Agustine Kofie, Mad C, Poesia, Robert Proch, Remi Rough.

Wystawę otwierano w weekendy, w tygodniu zamknięta była na głucho. Ale i tak było na co popatrzeć.

Graffuturism exhibition, „Abstrakt Forum”, May-September 2017

W lipcu zaś otwarto wystawę na wolnym powietrzu, w Alei Róż. „Punkt wyjścia. Street art, którego nie było” to przegląd projektów krakowskich artystów, które z jakichś przyczyn nie zostały dotychczas zrealizowane. Bo były zbyt prowokacyjne lub drogie, czasem z administracyjnych, a czasem porządkowych powodów. Niestety aparat mi wtedy szwankował, więc dobrych zdjęć nie mam wiele. Swoje prace przedstawili tam Bartolomeo Koczenasz, Kamil Kuzko, Nawer, Noude, Mikołaj Rejs, Aleksandra Toborowicz, Pan Trololo, Artur Wabik i Marcin Wierzchowski.

„Punkt wyjścia. Street art, którego nie było” exhibition, July 2017 „Punkt wyjścia. Street art, którego nie było” exhibition, July 2017

Równolegle trwał projekt artystyczny pod patronatem tego samego dewelopera, który przyłożył się do powstania muralu Lema na Galerii Krakowskiej. Pod wiaduktem na końcu ul. Pawiej młodzi artyści z ASP tworzyli sztukę w przestrzeni publicznej pod opieką artystyczną Artura Wabika.

Sudent’s workshop in street art Sudent’s workshop in street art Sudent’s workshop in street art Sudent’s workshop in street art

W sierpniu na Domu Norymberskim pojawiła się niebieska folia. Niektórzy sądzili, że to malownicze pozostałości po remoncie, a to była instalacja „Wodospad” Elizabeth Thallauer: „to abstrakcyjne masy wody, które wytryskują z budynku i zdają się spadać na ulicznych przechodniów. Kolejne warstwy tej pracy powstawały – jak pisze artystka – w długim, prawie medytacyjnym procesie”.

Elizabeth Thallauer, Instalacja „Wodospad”, August 2017

Trasy i mapy

W 2017 r. w szczególny sposób świętowali swoje święto krakowscy Igersi (użytkownicy Instagrama, którzy zbierają się na wspólne fotografowanie oraz inne inicjatywy). 16 Worldwide Instameet w Krakowie prowadzony był przeze mnie po krakowskim street arcie, jednak nie przez Kazimierz i Podgórze, tylko opłotkami. Efekty można obejrzeć pod hashtagiem wwim16igerskrakow. Mapki trasy są bardzo, bardzo robocze, rysowane prawie w Paintcie, ale dla zainteresowanych je zamieszczę 😉

Prawdziwą gratkę dla wszystkich może stanowić mapa przygotowana przez Piotra Trzepacza z Instytutu Geografii UJ. Zamieścił na niej ponad 450 przykładów street artu. Mapa dostępna jest tu: uj.maps.arcgis.com.

W 2017 r. ruszył także międzynarodowy projekt Streetartcities. Biorę w nim udział i powoli zapełniam mapę Krakowa. Na razie nie ma tam wiele, około 40 murali, ale wkrótce przybędzie więcej. Wśród innych miast bogatych w street art Kraków można znaleźć pod adresem krakow.streetartcities.com.

 

5 thoughts on “Pomniki dla sław, drobiazgi dla wszystkich – street art w Krakowie AD 2017

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *